Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 898 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Jesień

poniedziałek, 31 października 2011 21:19

 

 

Tegoroczna jesień rozpieszcz nas swoimi barwami.Na każdym kroku możemy to zauważyć.Żółte i czerwone liście aż proszą się o ich zbieranie.Nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności i nazbierałam ich dość dużo,tak aby powstał bukiet.Od kilku lat w każdą jesień robię bukiety.Tym razem również.

Kilka jesiennych fotek:)

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (26) | dodaj komentarz

Na zakończenie dnia

czwartek, 27 października 2011 21:49

Dzisiejszy dzień był dla mnie bardzo trudnym dniem.Jestem wykończona...

Postanowiłam sobie go na koniec choć troszkę osłodzić.Upiekłam ciasto,które jest mega proste.Zwie się skubaniec.

Składniki na ciasto:

1 kostka Kasi

1szkl.cukru

3szkl.mąki(ja daje krupczatkę)

5 żółtek

1cukier waniliowy

1proszek do pieczenia

Dodatkowo potrzebny jest dżem lub marmolada do posmarowania ciasta.

Z podanych składników zagniatamy ciasto.Połowę wykładamy na blachę,a drugą połowę(ja daję mniej niż połowę) do zamrażalnika.

Z 5 białek ubijam sztywną pianę,dodaję 1szkl.cukru i 2kisiele.

Na ciasto kładę marmoladę,następnie ubitą pianę z kisielami,i na to wszystko skubię ciasto wyjętę z zamrażalnika.

Ps.Udaje się zawsze:)

 

Skubaniec:)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

Grzybobranie

poniedziałek, 24 października 2011 22:10

Tydzień temu byłam u mojej mamy na wsi.Kiedy z samego rana  rzuciła hasło:idziemy na grzyby:,byłam szczęśliwa.Bo to miało być moje pierwsze i ostatnie w tym roku grzybobranie.Po wypiciu porannej kawy,zaopatrzone w wiaderka i noże ruszyłyśmy do lasu,który przywitał nas ciszą.Po drodze mijałyśmy oszronione łąki i pola.Nawet leśnie polany były również oszronione,wszak były juz pierwsze,lekkie przymrozki.Jednak wcale nas to nie zraziło,wręcz przeciwnie.Mama zna te lasy jak własną kieszeń,więc od razu ruszyłyśmy w poszukiwaniu kurek.Nie miałam tyle szczęścia co mama,bo pierwsze kurki powędrowały do jej wiaderka.Po dłuższej chwili padło pytanie:a co ty jeszcze nic nie masz?No tak,ona miała już praktycznie dno zakryte a ja dalej nic nie znalazłam.Ale myślę sobie,ja Ci jeszcze pokażę]:->

Co prawda pierwszym grzybem,który znalazłam nie była kurka,lecz...prawdziwek:-D

Byłam z siebie dumna,bo to raczej mama jest specjalistką od znajdywania prawdziwków.Potem poszło już lepiej,co jakiś czas zmieniałyśmy lasy,bo wiadomo,że pora szukać dalej.Po kilku godzinach chodzenia,zmęczone,ale zadowolone ze zbiorów ruszyłyśmy do domu.Kilka minut na odpoczynek i poszłyśmy z naszymi grzybkami do skupu.No i zarobiłyśmy 30zł.Niby nie dużo,ale warto było.

A w zamrażarce czekały na mnie już wcześniej zebrane przez mamę grzyby.

 

Oszroniony las

 

 

Pierwsza kurka mamy

 

 

Różne oblicza lasu

 

 

 

A to moja kurka

 

 

A to juz w skupie grzybów


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

Drodzy blogowicze

czwartek, 22 września 2011 7:05

Od pewnego czasu sporadycznie zaglądam na Wasze blogi.Wiąże sie to z dużymi zmianami w mojej pracy.Brakuje mi zwyczajnie czasu,aby do Was zaglądać.Sama również nic nie piszę.Jak tylko wyklaruje się wszystko,obiecuję do Was wrócić.Trzymajcie się cieplutko:-)


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: czas, praca, blogi

komentarze (16) | dodaj komentarz

Niedzielny koncert Maryli Rodowicz

wtorek, 13 września 2011 22:39

Jak już wcześniej pisałam na blogu,wygrałam w konkursie bilet na koncert Maryli Rodowicz.Zresztą nie tylko ja,było nas kilka osób.Tak więc zaopatrzeni w dobry humor,przejrzeni przez ochronę weszliśmy do Amfiteatru.Kilka minut póżniej przywitała nas muzyka grana przez zespół Maryli,a wkrótce pojawiła się sama Maryla Rodowicz.Przywitaliśmy ja gromkimi brawami.Nigdy wcześniej nie byłam na jej koncercie,to też w oku zakręciła mi się łza.Pani Maryla zaprosiła na scenę kilka osób z publiczności,żeby zaśpiewały razem z nią.Leciało wiele fantastycznych utworów:Bal,Sekretarka,Małgośka i wiele innych.Na życzenie koleżanki Małgorzaty podczas śpiewania Małgośki darłam się co sił.Zresztą chyba nie tylko ja;-).Postanowiłam,że jeżeli tylko będzie w Gorzowie jakis koncert z Marylką,na pewno pójdę.

W trakcie koncertu zaczęło błyskać,a pod koniec to nawet padać.Do domu wracałam szczęśliwa,choc przemoczona do suchej nitki:-D

Ps.Jakość zdjęć nie jest najlepsza.Ot,taki aparat...

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Zabawa w Bogdańu

niedziela, 11 września 2011 11:04

Wczorajszy dzień zapowiadał się bardzo ciekawie i taki był do końca.A to za sprawą dwóch czynników.Pierwszy z nich to wygrana biletu na koncert Maryli Rodowicz,a drugi to FD w Bogdańcu.

Było wszystko ok.Pogoda dopisała wyśmienicie.Na pierwszy rzut poszło pieczenie chleba.Chleb był zrobiony na zakwasie i pieczony był na liściach z kapusty,a piekł go piekarz z Bogdańca,P. Krzysztof Pawlak.Palce lizać.

Z kolei o historii zagrody młyńskiej opowiadał dyrektor Muzeum Lubuskiego P. Wojciech Popek,a także muzealnik P. Miroław Pecuch.

Kiedy każdy z uczestników obfotografował wszystkie obiekty.przyszedł czas na zrobienie ogniska.Apetyt wszystkim dopisywał,było też małe co nie co;-),a także upieczone ciasto.Rozmowom i śmiechom nie było końca.Ale i na niego przyszedł czas.Po długich pożegnywaniach i uściskach wróciliśmy do swoich domów.Warto było spotkać się z wszystkimi.

Ps.Wracając do domu,zajechaliśmy jeszcze do naszej koleżanki po małą,biało-rudą kotkę.

 

 

 

ŻÓŁW

 

JASZCZURKA

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Uroda

piątek, 09 września 2011 7:27

9 września jest uznany za Międzynarodowy Dzień Urody. Drogie Panie! Zróbmy coś tylko dla siebie! Często zastanawiamy się dlaczego nie jesteśmy chudsze,grubsze,wyższe,niższe,nie mamy większego biustu,czy dłuższych nóg...ale warto sobie odpowiedzieć na pytanie:czy w ogóle istnieje uniwersalny wyznacznik piękna? Z pewnością w każdym stuleciu ulegał on zmianie.Dziś ideał kobiecego piękna w Europie znacznie różnił się od tego w Afryce.Drogie Panie,każda z nas ma w sobie osobliwy rodzaj piękna.Nie zapominajcie o tym!Ale to co się podoba jednej osobie-drugiej nie będzie odpowiadało wcale.Najważniejsze,by nie zapominać o swojej kobiecości,a w pogoni za idealną sylwetką,wspaniałą cerą i ogólnie nazwanym pięknem-należy pamiętać o pewności siebie,poczuciu humoru i wewnętrznym cieple,które przyciąga każdego. Każda z nas lubi dbać o siebie.Cóż bowiem może być bardziej przyjemnego dla każdej z nas,jak zrobienie czegoś tylko dla siebie raz na jakiś czas.Zróbcie tego dnia relaksującą kąpiel,zaszalejcie na zakupach,pójdźcie do fryzjera czy zafundujcie sobie masaż.Spełniajcie swoje marzenia,a wieczorem patrząc w lustro powiedzcie sobie-jestem piękna! Powtarzajcie to każdego innego dnia.Warto w to uwierzyć! Do dzieła moje Panie:)

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Dzień Dobrej Wiadomości

środa, 07 września 2011 21:16

Lubimy świętować,lubimy podkreślać ważność określonych dat,osób,wydarzeń itd. O d niepamiętnych czasów uroczyście obchodzimy najróżniejsze święta.Takich szczególnych w kalendarzu mamy niezliczoną ilość.Są dni dla wszystkich pokoleń:matki,ojca,babci,dziadka,dziecka.Na różny sposób świętowane są dni szkolne:dzień nacuczyciela,wagarowicza.Dni państwowe:niepodległości,wojska polskiego,konstytucji,pracy.Tradycyjnie obchodzimy święta religijne.Każdy z nas ma swój dzień.Dzień urodzin to jedna z 365-ta ogólnej ważności,nalezy do nas.Zawodowcy też maja swoje świeto:dzień leśnika,policjanta,górnika...Nowa obyczajowosć wprowadziła dzień św.Patryka,św.Walentego,Dzień bez papierosa,Dzień Ziemi.

Można zorganizować swoje życie świętując,można też codziennie,każdego dnia mieć swój dzień,Dzień Dobrej Wiadomości;-)

 

Święto jest dopiero jutro,ale już dziś pomyślcie o tym,jaką możecie komuś sprawić frajdę miłym akcentem;-)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

I rocznica ślubu rodziców

poniedziałek, 29 sierpnia 2011 17:25

Całą niedzielę próbowałam wrzucić kilka zdań na bloga,ale jak na złość nie dałam rady.Nie wiem czy złośliwość przedmiotów martwych lub jakiś inny czort.Dziś robię znów i mam nadzieję,że wszystko pójdzie ok.

W sobotę moi rodzice obchodzili I rocznicę ślubu.Co prawda mieszkają że sobą 18 lat,ale "tak wyszło",jak twierdzi mój tato;-).Z tej okazji składam Wam moi Drodzy samych szczęśliwych dni.

 

To Wasza I rocznica

Może być szczególną okazją do tego,aby sie zatrzymać i spojrzeć wstecz na to,co osiągnęliście w ciągu Waszego małżeństwa.Jest to czas zarezerwowany na wspomnienia radosnych chwil oraz rozwiązanych problemów.To czas na podziękowanie Bogu za rozwój Waszej miłości i trwałości Waszego małżeństwa.

Ps.Kocham Was@)-->-->--


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

Górzno wieczorem

sobota, 27 sierpnia 2011 10:17

Uwielbiam zachody i wschody słońca,wtedy na niebie ogladam inny świat.Tęcza wspaniałych kolorów,zachwyt w moich oczach.Za każdym razem brakuje mi słów,aby to zjawisko opisać.Będąc ostatnio u mamy podziwiałam taki bajkowy zachód słońca.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

Poranna kąpiel

czwartek, 25 sierpnia 2011 13:26

Nocna burza i ulewa ma swój urok.Co prawda strasznie boję się tych grzmotów i piorunów,ale staram się wtedy myśleć o czymś innym.Boi się także moja sunia Kala.Trzęsła się jak osika na wietrze.Właśnie wiatr...nigdy bym nie pomyślała,że siła wiatru może być tak wielka.Kiedy w kuchni nastąpił ogromny huk,myślałam,że dostanę zawału.Oczywiście na zwiady wysłałam kolegę.I co się okazuje? Ze ściany została wyrwana klatka wentylacyjna.A ja już miałam inny scenariusz;-)Po jakimś czasie burza ustąpiła i mogłam zasnąć.Kiedy rano podeszłam do okna,moim oczom ukazał się wspaniały widok.Grupa gołębi zarzywała w kałuży kąpiel.Nie od dziś wiadomo,że takie kąpiele służą ludziom,ale i także ptakom:-D

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

Poezja

wtorek, 23 sierpnia 2011 20:51

W 2006 roku na spotkaniu RSTK-u miałam okazję poznać wspaniałą poetkę P.Krystynę Caban.W swojej poezji zawiera również wątki liryki i erotyki.W swojej kolekcji posiadam trzy tomiki poezji P.Krystyny.

Kilka słów o P.Krystynie Caban.

Krystyna Caban urodziła sie w Radomsku,a od 1957r. mieszka w Gorzowie Wlkp.Z wykształcenia jest elektromechanikiem.Przez 28 lat pracowała w Miejskich Zakładach Komunikacyjnych.Obecnie rencistka,babcia trzech wnuczek.Z sekcją literacką Robotniczego Stowarzyszenia Twórców Kultury związana od 1984r..Zadebiutowała w roku 1991 na łamach czasopisma "Własnym Głosem".Jej wiersze drukowane były w alamanachach i antologiach,prezentowane na antenie radiowej,nagradzane w ogólnopolskich konkursach poetyckich.Rokrocznie współorganizuje InterdyscyplinarneWarsztaty Artystyczne.Tomik "Nie gaście ognia"jest debiutem książkowym autorki.

A oto kilka jej wierszy

Nie zostało nic

 

uspiłes zapatrzenie

i

całkiem zwyczajnie

odszedłeś

gniotąc

stopami

z wielką dbałością pielęgnowane

dni

 

nie ma nic

-nawet kurz nie pozostał

 

Cudowne granie

 

Twoje palce szukały

na moim ciele

zgody

pieściły

tak delikatnie

obejmowały uda

-jak skrzypek

swój instrument

pragnąc grać

najcudowniejszą

z melodii

 

Straciłam

 

Chłodzę zdziwienie

wachlarzem pytań

dlaczego Twój spokój

ułożył się wygodnie

na ostatniej półce

i cicho gwiżdże

tej pewności

moga opaść skrzydła

-więc nie dziw się

że w moich oczach

jest strach

a rozum

 

już dawno straciłam

 

Zapraszam do przeczytania tomików Krystyny Caban

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Dlaczego...

sobota, 20 sierpnia 2011 12:35

W ostatnim wpisie informowałam Was,że był u mnie Maks.W między czasie zachorowała moja Zuzia.Nic nie wskazywało na to,że taki będzie obrót sprawy.Maluchy do wieczora dokazywały ile tylko mogły.Nad ranem Zuzia zaczęła wymiotować,a po wyjściu na spacer była biegunka.Zrobiła się apatyczna.Maks czuł sie dobrze,apetyt mu dopisywał,dalej brykał jak dzieciak zaczepiając Kalę i Rudzię.W sobotę kolega zabrał swojego psa,a ja udałam się do weterynarza.Zuzia dostała kroplówkę,kilka zastrzyków i antybiotyki.Musiałam podawać antybiotyk dwa razy dzienne,po pół tabletki.We wtorek dowiedziałam się,że i Maks jest chory.Niestety,nie miał tyle szczęścia co jego siostra.Odszedł na rękach swojej Pani.A ja czuję się winna...Bo powierzono mi psa pod opiekę,a ja nie potrafiłam się go bardziej upilnować.Moja doktórka powiedziałamże to również Maks mógł ją zarazić,ale nie zmienia to faktu,że coś poszło nie tak.Chciałam wczoraj porozmawiać z właścicielką Maksa,ale zauważyłam,że bardzo miała na to ochotę....Wiem,że ma nowego psiaka.Może kiedyś uda nam się jeszcze porozmawiać....Ponoć czas leczy rany....


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: :(

komentarze (16) | dodaj komentarz

Rodzeństwo

piątek, 12 sierpnia 2011 7:11

Od wczoraj mam u siebie brata mojej Zuzi,Maksa.Jego właściciel chciał dołączyc do swojej rodziny,która jest na pielgrzymce.Nie mogłam i nie chciałam odmówić.Pewnie jesteście ciekawi jak wyglądało przywitanie się rodzeństwa.Zuzia już zapomniała,że ma brata,więc była bardzo zdziwiona,gdy go ujrzała.Z początku uciekała przed nim,ale kilkunastu minutach jakby ją olśniło..."ja go chyba znam?".Później zabawom i szaleństwom nie było końca.Z reguły psy kiedy są zmęczone zabawą,zwyczajnie śpią,otóż nie Maks.On nie wie co to sen,nawet w nocy.Rozumiem,że to dla niego nowa sytuacja,ale to fantastyczny psiak?(oprócz sikania w domu!!!).Za to bardzo lubi pozować do zdjęć.Maks będzie u mnie do soboty.Ciekawe czym mnie jeszcze zaskoczy(o_o)

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (25) | dodaj komentarz

Woodstock 2011

poniedziałek, 08 sierpnia 2011 18:14

W tym roku miałam okazję być dwa dni z rzędu na Woodstock.To fantastyczna impreza.

A to kilka fotek z tych dni.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

Ciągle pada...

sobota, 30 lipca 2011 18:15

Mam dość takiej pogody,ciągle pada i pada.Nic sie robić nie chce,a tyle jest do zrobienia.Choćby umyć okna,które na to czekają od dłuższego czasu.Najpierw słońce przeszkadzało teraz deszcz...Już nie pamiętam kiedy w lipcu była tak paskudna pogoda.Ponoć od wtorku ma się ocieplić,wręcz ma byc gorąco.Nie powiem żebym się cieszyła na te upały,ale tak 23-25 stopni,to czemu nie:).Moje sunie też chodzą z nosem na kwintę,bo w przeciwieństwie do mnie,to one na spacerku mokną.Przed wejściem do mieszkania czeka na nie suszenie ręcznikiem.Żadna tego nie lubi,a już na pewno nie Zuzia,za to Zuzia doskonale wie do czego służy parasolka.Co prawda tylko po rozłożeniu jej z w domu,ale to zawsze jakiś początek:)

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (26) | dodaj komentarz

Wróciłam...

niedziela, 24 lipca 2011 7:54

Wreszcie znalazłam trochę czasu,aby coś napisać na swoim blogu.Pewnie większość z Was nie wie,ale spieszę się pochwalić.Kilka dni temu miałam przeprowadzkę,uffff.Nie powiem,żeby było lekko,ale dzięki pomocy Bodka daliśmy jakoś radę.Wszystko było troszke pogmatwane z racji tego,że osoby,które nam pomagały po półtorej godzinie miały już dość.Cóż...zmusić nie mogę,chociaż było nam ciężko.Jakby nie patrzeć dwie osoby odpadły.No i pozostaliśmy we trójkę,a to stanowczo nas przerosło.Praktycznie,to tylko Jarek z kolegą wszystko znosili do auta,a później na nowe mieszkanie.Ja byłam w domu,ktoś musiał nad wszystkim trzymać pieczę i okiełznać psiaki.Kiedy tylko uporaliśmy się z załadowaniem tych wszystkich worków(o meblach nie wspomnę),okazało się,że nie wszystko zmieściło się na auto.Być może był to pośpiech,może zła organizacja,a może co innego...Kilka dni zajęło nam przewiezienie pozostałych rzeczy,ale jest,udało się:-]I znów wyciąganie tych wszystkich rzeczy z auta,pilnowanie co by ktoś sobie,czegoś nie pożyczył na wieczne oddanie.Oj,znalazło się trzech takich,co to juz chwytało za moją ławę i chciało się szybko oddalić.No i mieli pecha,moje spojrzenie sprawiło,że odechciało im sie tej ławy i szybkim krokiem oddalili się.Oczywiście padły jakieś niecenzuralne słowa,ale miałam to gdzieś.Grunt,że ława została.Później poprosiliśmy "nowego sąsiada",aby zerkał na nasz dobytek.Byłam juz padnięta,ale co zrobić.Powlekłam się na górę,psy dostały miskę wody,ja w biegu łyknęłam jakiś sok i do dzieła.Układanie,przekładanie...jak jeszcze teraz wspomnę ten koszmar,to przechodzą mnie dreszcze;-)Z niemałym trudem przyszło mi to wszystko rozpakować,Jarek całymi dniami w pracy,ja co drugi dzień także,ale nie byłabym sobą,gdybym nie dała rady.Po kilku dniach wszystko było już poukładane na tip-top.Teraz,gdy to piszę,to sama się z tego śmieję:-D

Ps.Dziękuję Bodek@)-->-->--


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Psie harce

czwartek, 30 czerwca 2011 19:09

Od kilku tygodni moja Zuzia ma przyjaciółkę.Jest nia sześciomiesięczna spanielka,o wdzięcznym imieniu Dejzi.Kiedy tylko jest okazja,spotykają się na spacerku.Wtedy zabawom nie ma końca.Potrafią wymyślać najróżniejsze zabawy.Począwszy od biegania,kończywszy na tarzaniu się w liściach.Nie liczy sie wtedy zmęczenie,bo energii to one mają za trzy psy.Po powrocie do domu to już wyczesywanie liści z niej pozostaje.I tak do nastepnego razu:-D

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (31) | dodaj komentarz

Surmia Katalpa

poniedziałek, 27 czerwca 2011 21:23

Surmia(inaczej zwana katalpa) jest doskonałym drzewem,kwitnącym latem.Jest to drzewo szybko rosnące,bardzo dekoracyjne i dobrze znoszące warunki miejskie.Zakwita już po osiągnięciu 3m wysokości.Dorasta do ok.10 m wysokości.Kwiaty podobne sa do kasztana jadalnego,są białe z żółtymi i purpurowymi plamkami.Kwitnie w sierpniu.Jesienią pojawiają wąskie,długie strąki(łuszczyny) z nasionami.Surmia posiada białe kwiatostany do 30cm długości.Polecana do małych ogrodów i zieleni miejskiej.Drzewo to pochodzi z południowo-wschodnich rejonów Ameryki Północnej.

No właśnie,według teorii kwitnie w sierpniu,a strąki powinny pojawić się jesienią.Moje zdjęcia zdrobione są z przed kilku dni.Cześć zdjęć zrobiona jest w Rokitnie,część w Parku Wiosny Ludów:-]

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (28) | dodaj komentarz

Jeden dzień z dala od hałasu-Górzno

środa, 22 czerwca 2011 19:24

Na wczorajszy dzień cieszyłam się bardzo,gdyż jechałam do mamy na wieś.Rano wstałam o 4:10,umyłam głowę i zrobiwszy sie na bóstwo,kilka minut po 5 wyszłam na przystanek autobusowy.Dzięki uprzejmości P.Józefa mogłam pojechać autobusem,który zawozi i przywozi pracowników.No i masz babo placek,zamiast być kilka minut przed 8,byłam prawie o 10,gdyż zepsuły się przednie drzwi.Tak więc jedziemy z powrotem do Gorzowa.Naprawa trwa 2godz.,ja w tym czsie pojechałam do domu na kawusie,bo zaczynałam tracić kontakt ze światem.Ufff,wreszcie jestem w Górznie.Przywitaniom nie ma końca,zwłaszcza,że muszę między tym wszystkim przytulać psy mojej mamy.Zaczęło się zwiedzanie ogródka,żeby potem nie było,że nic nie widziałam.

 

 

 

 

 

 

 

 

Po południu wybrałyśmy sie do lasu na poszukiwania jagód bądź poziomek.Jakież było nasz zdziwienie,kiedy w pewnej chwili dojrzałyśmy wielkiego,zielonego krokodyla,który nic sobie nie robił z tego,że mu się przyglądamy.Nasze szczęście,że był to plastikowy krokodyl:-D

 

 

Ruszamy dalej na poszukiwania leśnych przysmaków.Naszym oczom ukazują się wysuszone krzaki jagód.Owoce są bardzo maleńkie i kwaśne jak cholera.Raczej wątpliwa sprawa,żeby w tym roku były jagody.Uzbierałyśmy z mamą kilka owoców dla starszej Pani,która bardzo sie ucieszyła.Gdy dziś przyniosłam jej owoce,poprosiłam żeby zamknęła oczy i powąchała.Od razu wyczuła poziomki:-D

 

 

Znalazłyśmy yeż kilka grzybów,ale niejadalnych

 

 

Zmęczone spacerkiem wróciłyśmy do domu.Dziś rano znowu wczesne wstawanie i powrót do domu.Jestem padnięta ;-)

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

FD-LUW

niedziela, 19 czerwca 2011 10:07

Mój kolejny FD miał miejsce w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim.Dzięki uprzejmości redakcji i Pani Helenie Hatce(wojewoda)wspinaliśmy się po piętrach,aby robić najciekawsze zdjęcia.Humory dopisywały nam jak zwykle.Kilka fotek z tego dnia:)

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: FD-LUW

komentarze (20) | dodaj komentarz

Remont mieszkania

środa, 15 czerwca 2011 18:52

Jakiś czas temu znajoma poprosiła mnie o pomoc w remontowaniu mieszkania.Osoba,która tam mieszkała wcześniej,ostatni remont robiła jakieś 20 lat temu,wiec musiałyśmy ostro zabrać się do pracy.Zaopatrzona w młotek ruszyłam do ataku,ściana stojąca na przeciw mnie ostro się broniła.W końcu po kilku mocniejszych uderzeniach runęła.Byłam z siebie dumna jak nic,no bo ja,taka słaba kobitka,a tu wielgachna ściana.Kiedy ostatni kawałek opadł na podłogę,stwierdziłyśmy,że praktycznie nic nie było widać,nawet jej pies był tym mocno zdziwiony.Postanowiłyśmy otworzyc okna,żeby wleciało trochę świeżego powietrza.Przyszła pora na obiad,który nam się należał.Prowizorycznie ustawione krzesła służyły nam za stół.Kolega,który nam pomagał trochę się z nas śmiał,bo stwierdził,że nie mamy twarzy:-D.Kiedy spojrzałyśmy w lustro,okazało sie to prawdą.Obmyłyśmy twarz wodą i dopiero zasiadłyśmy do obiadu.Pyszna grochówka(ja gotowałam) szybko postawiła nas na nogi;-).Po chwili mogliśmy działać dalej,teraz pozostało nam pozbierać gruz i czekać na wywózkę,która odbierze "naszą" ścianę.

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

Światowy Dzień Krwiodawstwa

wtorek, 14 czerwca 2011 9:07

14 czerwiec to Światowy Dzień Krwiodawstwa.Aby nagłośnić honorowe krwiodawstwo Światowa Organizacja Zdrowia w 1988roku ustanowiła ŚDK.Ta data nie jest przypadkowa.To właśnie wtedy urodził się Karl Landstainer-dzięki któremu,wiemy,że istnieją różne grupy krwi.Jego odkrycie miało ogromne znaczenie w medycynie.Dzień Krwiodawstwa jest również dobrym momentem aby uswiadomić ludziom jak cenna jest ich pomoc.Co roku w Polsce rośnie liczba wypadków,czego następstwem jest zapotrzebowanie na krew.Dlatego też 13 czerwca rozpoczyna się ogólnopolską kampanię promocyjną.Każdy kto postanowi oddać krew ma prawo do dnia wolnego od pracy.Jednak trzeba pamiętać,że musimy być zdrowi.W naszym kraju krew oddajemy honorowo(kilka tabliczek czekolady),choć w innych krajach dawcom płaci się.W ŚDK tworzone są dodatkowe punkty,w których ludzie mogą oddawać krew.To nic nie boli,a może uratować ludzkie życie.Pamiętajmy o tym!!!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Dni PWIGK

niedziela, 12 czerwca 2011 21:08

W dniach 12-14 czerwca PWIGKzaprasza wszystkich chetnych do zapoznania sie z infrastrukturą przedsiębiorstwa wodociągowego.

Poczułam się na siłach i skorzystałam z zaproszenia.Wraz z grupą zaprzyjaźnionych osób pojechaliśmy najpierw na Wieprzyce,aby tam zajrzeć w każdy zakamarek,a nastepnie udaliśmy się na Siedlice.Jestem pod wrażeniem tych wszystkich urządzeń,które miałam okazję zobaczeć.Nie będę się rozpisywać co i do czego służyło,bo nie pamiętam.Wiem tylko jedno,jeżeli ktos jest wrażliwy na "zapach"długo tam nie wytrzyma;-).

Zapraszam do oglądania zdjęć:-]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ps.Gorączka wróciła;-(


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Wiosenno-letnio...i chorowanie

piątek, 10 czerwca 2011 21:29

Kiedy zbliża się lato zawsze dopada mnie jakieś paskudztwo.Tym razem to angina.Ponoc mój organizm jest osłabiony przez alergię,stąd też te częste infekcje.Ostatnia noc była prawdziwym koszmarem.Kładąc się spać,wskoczyłam pod dwa koce.Ale widocznie gorączka dała mi się we znaki,bo po godzinie naciągnęłam jeszcze na siebie kołdrę.Nie powiem,żeby było mi cieplej,ale nie chciałam robić już rabanu,więc owinęłam się mocniej i zasnęłam.Obudziłam się po kilku godzinach mokra jak szczur,pić mi się chciało jak diabli,ale myślę sobie,że taka mokra nie powinnam wyłazić spod kołdry.Tak jakoś dotrwałam do rana.Doprowadziłam się do porządku i poczłapałam do lekarza.Miałam to szczęście,że byłam pierwsza,ufff:) Moja Pani Doktor wie,że nie jestem częstym gościem w jej gabinecie,to też kiedy mnie zobaczyła,wiedziała,że to coś poważnego.Nawet nie musiałam mówić co mi jest,mój wygląd mówił sam za siebie.Doktorowa wie,że nie lubię tabletek,więc przepisała mi serię zastrzyków.No i dziś zaliczyłam już pierwszy,a mam jeszcze dziewięć sztuk.Dam radę:)

Wrzucam moje domowe kwiatuszki:)

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Bezpieczeństwo a policja

środa, 08 czerwca 2011 11:14

Dzisiejszy poranek zapowiadał się wspaniale.Po pierwsze w końcu się wyspałam,po drugie wczorajsza wizyta u fryzjera poprawiła mi humor,po trzecie...no właśnie.I to by było na tyle z dobrym humorem.W naszym bloku zamontowane są domofony,po to,aby każdy z lokatorów czuł sie bezpieczny.Tak nam sie wydawało do dzisiejszego ranka.Jakiś pijany jegomość,znalazł się właśnie na naszej klatce,w opłakanym stanie i dość głośno zachowywującym się.Wiadomo,w bloku mieszkają starsi ludzie i matki z dziećmi.Każdy boi się o siebie,tym bardziej,że takie sytuacje miały już u nas miejsce.Kiedy rano próbowałam wyjść z psami na spacer,zostało mi to udaremnione.Otóż temu gościowi wydawało się,że jest na swojej posesji,ponieważ nie miał zamiaru mi ustapić.Doszło między nami do poważnej dyskusji,po czym wyprowadzona z równowagi,zadzwoniłam na policję.Tłumaczę dyżyrnemu policjantowi w czym rzecz,a on mi mówi,że nie widzi żadnego problemu.Myślę sobie,no nie,to ja wychodzę ze skóry i tłumaczę sie jak dziecko,a on nie widzi problemu!!! Myślałam,że tego dyżurnego zatłukę,ale mówię sobie:hej,spokojnie...Tłumaczę jeszcze raz jak krowie na rowie,a ten swoje.Na koniec powiedział,że mają ważniejsze sprawy na głowie.No to ja go pytam jakie?I w tym momencie połączenie zostało przerwane...Po to są  stróże prawa?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Dni Gorzowa

niedziela, 05 czerwca 2011 20:48

Moje Dni Gorzowa zaczęły się od pikniku ze starszą Panią nad kanał Ulgi.Postanowiłyśmy zrobić pizzę,szkoda,że nam nie wyszła:(.Następnym trazem pójdzie nam lepiej.Kawa w termos,zimna woda w butelce i w drogę.Pogoda dokuczała nam strasznie,ale w końcu dotarłysmy na miejsce.Mówię Wam,co za widok,cisza,spokój...Ech..

 

 

 

 

 

 

Po południu krótka drzemka,i ruszam Nocnym Szlakiem po Gorzowie.Masa atrakcji,których nie dało się wszystkich obejrzeć.

 

 

 

 

Dzis z kolei miałam wycieczkę z Bogdańca do Jenina.Ledwo żyję...Pęcheż na pęcherzu,przód klatki i plecy spalone słońcem.Po powrocie spałam ze trzy godziny i jeszcze nie kontaktuję.Pomocy!!! Wszystko mnie boli,a jutro do pracy...

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

Spacer nad Wartą

czwartek, 02 czerwca 2011 16:39

Kiedy tylko dopisuje ładna pogoda,biore aparat w dłoń i ruszam przed siebie.A że pogoda dopisuje,więc pstrykam zdjęcia.Tak i było tym razem.Wybrałam się na Wartę,gdyz lubię patrzeć jak cichutko sobie płynie.Okolica jest piękna.Sami przyznajcie.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

Dzień Dziecka

środa, 01 czerwca 2011 8:05

A jeżeli masz dziecko,najszczęśliwszy z ludzi,

Które jest jako motyl i ptaszek i kwiat...

Spójrz w oczy swego dziecka,

w sercu zbudzi Ci się radość,

któerej niezaćmi najsmutniejszy świat.

                             Julian Ejsmond

 

 

Dzień Dziecka obchodzony jest juz od 55 lat.Jestświętem dosyć mało rozpowszechnionym w Europie.Głownie znane jest w Polsce,Czechach,Słowacji,Rosji i w krajach adbałtyckich.W innych krajach obchodzony jest Dzień Praw Dziecka,który przypada na 20listopada.Z czasem święto przybrało charakter polityczny,jednak został zainicjowany w innym celu przez Światową Federację Kobiet Demokratycznych jako dzień ochrony dzieci przed krzywdą,wojną i głodem.Dziś przybrało charakter święta rodzinnego.W naszej cywilizacji każdy dzień jest dniem dziecka.Dniem miłości do niego,stałej opieki,troski o jego teraźniejszość i przyszłość.Same dzieci nie wyobrażają sobie,że mogłoby być inaczej.Dzień Dziecka nie kojarzy im się z ciemnymi kartami historii i znamiennymi datami.Nie zdaja sobie sprawy,że dzisiejsze kolorowe święto,zaledwie pół wieku temu określiło ich człowieczeństwo i status polityczny.W kalendarzowym Dniu Dziecka oczekują zwiększonej dawki przyjemności,łakoci,prezentów wiekszej swobody.Przecież to ich dzień.Tęczowy dzień uśmiechu i radości,jeden z najważniejszych i najobfitszych w roku.

Nie zawsze tak było.I nie wszędzie jest.

Czy dzieci powinny byc tego świadome?

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Dzień Bez Papierosa

wtorek, 31 maja 2011 10:31

Dzień Bez Papierosa obchodzone 31maja zwrócić uwagę na szkodliwość palenia papierosów.W tym roku motywem przewodnim dnia bez papierosa są ostrzeżenia zdrowotne na pczkach papierosów.W Polsce takie nalepki pojawiły się nawcześniej na świecie.Podczas organizowanych w wielu miastach festynów będzie można wykonać podstawowe badania medyczne,m.in.mmamografię,cytologię,badanie poziomu cukru i cholesterolu.Będą również lekarze udzielający porad jak rzucić palenie.Dzień bez Tytoniu ma promować zakaz palenia w miejscach publicznych.Akcja ma również przybliżyć negatywne skutki bycia biernym palaczem.Światowy Dzień bez Tytoniu pierwszy raz został zorganizowany w 1988 roku z inicjatywy Światowej Organizacji Zdrowia(WHO).Akcja dnia bez tytoniu w Polsce trwa od 1991roku.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Sanktuarium Matki Bożej Rokitniańskej-Foto Day

niedziela, 29 maja 2011 11:29

Nasz kolejny Foto Day organizowany był  Rokitnie,gdzie mogliśmy zwiedzić kościół,kryptę,a także należące do kościoła ogrody.Byliśmy także na Kalwarii,gdzie odbywa sie droga krzyżowa.Kto nie był w Rokitnie,niech żałuje.Może napisze kilka słów o sanktuarium.

Sanktuarium Matki Bożej Rokitniańskiej-sanktuarim maryjne Ziem Zachodnich.

Pierwszy drewniany kościółek powstał w 1333roku,założony przez biskupa Jana Doliwę.W roku 1661stał sie własnością cystersów z Bledzewa.Słynący z cudów obraz Matki Boskiej przeniesiono z opactwa bledzewskiego w 1669roku.Pierwszą budowę nowego kościoła rozpoczęto w XVIII wieku,nie została jednak dokończona.W 1746r.budowę rozebrano i zaczęto wznosić obecną świątynię.Ukonczono ją w 1756r.Powstała budowla na planie prosokąta,trójnawowa,z prezbiterium od północy.Po stronie zachodniej do prezbiterium dobudowano zakrystię,po wschodniej kaplicę.Wejście flankują dwie wieże kwadratowe,nakryte hełmami.We wnętrzu sklepienie żaglowe ozdobione polichromią z XVIII wieku.W głównym ołtarzu umieszczono obraz Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej ukoronowany koronami papieskimi w 1989r. Reszta wyposażeń w stylu rokoko i baroku.Obecnie kościół jest najważniejszym sanktuarium maryjnym Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej.Kościół Matki Bożej Rokitniańskiej od 2002 roku nosi tytuł bazyliki mniejszej.Rokitno dwukrotnie znalazło się w obrębie niemieckiej Brandenburgii w XIV w. i w latach 1792-1945.

 

 

 

 

 

 

Cudowny obraz

Obraz został namalowany na początku XVI wieku przez mistrzów szkoły niderlandzkiej,na drewnie lipowym.Początkowo znajdował się w posiadaniu rodziny Stawickich,na Kujawach.Potem trafił do Wacława Leszczyńskiego,kanclerza koronnego Króla Polskiego.Poprzez kolejne darowizny trafił w posiadanie opatów klasztoru cystersów z Bledzewa.Tam stał sie sławny z powodu licznych cudów.W 1670r. 4marca biskup poznański Stefan Wierzbicki uznał obraz za cudowny.

 

 

A to jz fotki z ogniska:)

 

 


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (24) | dodaj komentarz

Dzień Matki

czwartek, 26 maja 2011 10:21

Świeto to obchodzone jest 26maja, jako wyraz szacunku dla wszystkich matek. Tego dnia obdarowywane są kolorowymi laurkami przez maluchy. Dzień Matki w Polsce po raz pierwszy obchodzono w 1914 roku w Krakowie.

 

 

Początki święta sięgają czasów starożytnych Greków i Rzymian. Kultem otaczano wtedy matki - boginie, symbole płodności i urodzaju.  Zwyczaj powrócił w XVII wieku w Anglii, pod nazwą "Niedziela u Matki" i początkowo oznaczał wizytę w Katedrze. Był to dzień wolny od pracy. Do tradycji należqało składanie matce podarunków i głównie kwiatów i słodyczy, w zamian za otrzymanie błogosławieństwa. Zwyczaj ten przetrwał do ok XIX wieku. Ponownie zaczęto go obchodzić po zakończeniu II wojny światowej.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Sobotni dzień

sobota, 21 maja 2011 19:52

Dzisiejszy dzień zapowiadał się bardzo pracowicie.Przyjaciółka poprosiła mnie o pomoc w porządkach domowych.Chodziło o opróżnienie szafek,gdyż planowała z mężem zakup nowych mebli.Z racji tego,że małżonka nie było w domu(był w pracy,na szczęście),wzięłyśmy sie do pracy.Po godzinie pokój wyglądał jakby przeszło przez niego tornado.W między czasie zjadłyśmy jakies kanapki,gdyż nie było czasu na cos konkretniejszego.W pewnym momencie przyjaciółka odebrała telefon od męża,który informuje nas,że nikt dziś po te stare meble nie przyjedzie.No myślę sobie ładnie,to my tu siedzimy dobre trzy godziny,a ten mówi,że mamy wszystko zapakować do szafek.Aż mnie zatrzęsło...Pani domu stanowczo powiedziała:NIE!!! I bardzo dobrze.To co mamy zapakowane w worki,wpychamy do szafek,a reszta na półki,uff.Teraz idziemy na taras i popijamy pyszną kawusię.Mamy piękny widok na działki.Pełen relaks...

 

 

 

 

 

Miałysmy także spotkanie z zaskrońcem:)

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

Wycieczka do Górzna

niedziela, 15 maja 2011 20:47

Na dzisiejsze popołudnie zaplanowałam wyjazd do mojej mamy.Z racji tej,że nie posiadam swojego auta,poprosiłam sąsiadów o pomoc.Zgodzili się,więc po zapakowaniu kilku paczek dla mamy,ruszyliśmy do Górzna.Nie mogliśmy być zbyt długo,bo córka sąsiadów została sama w domu.Więc po wypiciu kawy,ruszyliśmy w drogę powrotną.I jak to bywa z pogodą,ta zrobiła nam psikusa.Na pierwszy rzut poszedł wiatr,po chwili zrobiło się ciemno jak w grobowcu.I lunęło.Trwało to kilka minut,i zaraz po przyjeździe do Gorzowaukazała się piękna tęcza.

Przedstawiam kilka fotek z wycieczki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

To może być piękny dzień

piątek, 13 maja 2011 22:07

Jutro czeka mnie nowe wyzwanie w roli pani do towarzystwa.Ale moze od początku.Kilka dni temu,moja serdeczna koleżanka poprosiła mnie o pomoc przy swojej mamie.Z początku byłam bardzo zaskoczona tym,że to własnie ja.Tym bardziej,że nie znam mamy Marii.Co prawda duzo o niej słyszałam,ale jednak to nie to samo.Jutro idę pierwszy raz z wizytą do P.Irenki.Zaplanowałam,że jeżeli dopisze nam pogoda,wyjdziemy na spacer.Za to na obiad będą pyszne gołąbki.Tak więc głowa do góry moja panno.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Życie...

czwartek, 12 maja 2011 9:21

Wczorajszy dzień obfitował w wiele ciekawych sytuacji,ale może po kolei.Rano zabrałam moją podopieczną do parku.Julcia uwielbia takie spacery,może wtedy do woli szaleć.A i ja sie cieszę z tych naszych wypadów do parku.Biorę wtedy aparat i zachowuję niczym detektyw.Wczoraj miałam to szczęście,że w Parku Kopernika spotkałam cztery wiewiórki.To takie ruchliwe zwierzątka,że miałam problemy z uwiecznieniem ich na zdjęciu.Zresztą zobaczcie sami:)

 

 

Spotkałam także grupę młodych ludzi,którzy także przyszli tego dnia do parku.Ale oni przyszli w innym celu.Była wśród nich młoda dziewczyna,która przygotowywała sie do egzaminu z gry na skrzypcach.Kiedy spytałam się,czy moge zrobić im zdjęcie,nie robili sprzeciwu,wręcz przeciwnie.Ucieszyli się.

 

 

 

 

 

A to jest Julcia.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Niedzielne nic nie robienie.

poniedziałek, 09 maja 2011 18:47

Wczorajsza pogoda sprawiła,że nie mogłam usiedzieć w domu.W związku z czym ruszyłam z psiakami na zwiady,a dokładnie na podglądanie przyrody i ptactwa.Oczywiście nie obyło się bez zbierania mleczu na miód.Tym razem jest to inna wersja przygotowania tego smakołyku.

Otóż potrzebujemy:220kwiatków z mniszka,1 duża cytryna,kilka goździków,1kg cukru.

Opłukane kwiatki zalewamy 1l wody i gotujemy 20minut,w między czasie dodajemy całą cytrynę i goździki.Odcedzić kwiatki(najlepiej w zrobić to w gazie).Odstawiamy na 24h,po czym stopniowo podgrzewamy,dodając cukier.Po czym znowu odstawiamy na 1-2 dni,przelewamy do słoiczków i pasteryzujemy.Ot i cała filozofia,jak mawia moja mama:)

A to już nasza niedziela.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: spacer, relaks

komentarze (13) | dodaj komentarz

Z Gorzowa do Górzna

piątek, 06 maja 2011 12:13

Często przemierzam te drogę jadąc do mojej mamy.Wydawało mi się,że bardzo dobrze znam miasto i wsie mijajace po drodze.Jednak nie.Okolice są przepiękne,ale niestety czas nas gonił i mogłam zrobić zdjęcia tylko z samochodu.Ale po kolei.

Strzelce Krajeńskie to miasto w woj.lubuskim,w powiecie strzelecko-drezdeneckim.W latach 1975-1998 miasto administracyjne należało do woj.gorzowskiego.Położone 26km na północny wschód od Gorzowa.

Figurki witające przejezdnych

Sąd Rejonowy

 Jezioro          

Baszta więzienna

Brama Młyńska

Jest wiele jeszcze ciekawych obiektów,chocby kościół Mariacki z XIV. Z auta nie dałam rady zrobic fotki.Jedziemy dalej,mijając Czyżewo i Lipie Góry.Kolejna wieś Ogardy.Tu mieszka mój przyrodni brat z rodziną.Ogardy to wieś położona w woj.lubuskim.W latach 1945-54 siedziba gminy Ogardy.Wlatach 1975-1998 miejscowość należała administracyjnie do woj.lubuskiego.

Kościół parafialny pw.św.Stanisława Kostki

Stąd juz prosta droga do końcowego punktu wycieczki.Mowa oczywiście o Górznie.Wieś była niegdyś posiadłością rycerską rodziny Segefeld,później własność Cystersów.W 1337r. liczyła 25,5łana.W 1354 wieś,ziemia orna,wody i pastwiska zostają nadane Cystersom z Bierzwnika.W latach 1357-1364 sprzedali swoje dobra,gdyz nie chcieli być lennikiem klasztoru.Miejsce Sygefeldów zajmowało kolejno inne rodziny rycerskie,od 1430 miały mejsca liczne spory z Cystersami.W 1539r. Po kasacji klasztoru,wieś weszła w skład domeny państwowej w Bierzniku i była dzierżawiona,liczyła wówczas 30 łanów.Uprawiano głównie żyto,ale również jęczmień,owies,groch,wykę i grykę.Hodowano konie i bydło domowe.

Kościół filialny,rzymskokatolicki,należący do parafii pw.Matki Boskiej Szkaplerznej w Bierzwniku.

A kilka fotek z podwórka mojej mamy.Kibelek jest u sąsiadki;-)

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Majowe spotkanie z przyrodą

wtorek, 03 maja 2011 20:33

Z okazji wolnego dnia od pracy,postanowiliśmy wraz z kolegą,że weźmiemy moje psy i pójdziemy na spacer.W planie było również zbieranie kwiatów mniszka lekarskiego na miód.Zaniosłam wczoraj starszej pani itak jej posmakował,że chciała zrobic dla siebie i wnuków.A że to starsza osoba,to pomyślałam,że możemy mieć przyjemne z pożytecznym.Psiaki ubrane w szelki,my zaopatrzeni w reklamóweczki ruszyliśmy na łów.Chociaż może pogoda była w kratkę,bo raz swieciło słońce,za chwile wiał zimny wiatr,to humory nam dopisywały.Psiaki też korzystały do woli,chociaż w drodze powrotnej Ruda miała opory,żeby zrobic krok na przód.Spały dość długo,ale wiem z pewnością,że poszłyby znowu.

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Bin Laden nie żyje

poniedziałek, 02 maja 2011 7:04

Dziś,koło 6 w tv podano wiadomość,że Osama Bin Laden nie żyje.Jego śmierć była wynikiem akcji amerykańskich sił specjalnych.Przywódca Al-Kaidy zginął w Islambadzie-stolicy Pakistanu.Tam również znaleziono jego zwłoki.Prezydent USA,Barack Obama,złożył wczoraj późnym wieczorem oświadczenie w sprawie śmierci Bin Ladena.Trzeba było 10lat,żeby osoba odpowiedzialna za zamach terrorystyczny na WTC i Pentagon poniosła odpowiedzialność.Słowa wypowiedziane przez prezydenta USA-Dziś sprawiedliwości stało się zadość.Tyle podają media.A ja mam wątpliwości.Widzę radość amerykanów,po informacji,jaka przekazał im prezydent USA,oklaski i spontaniczne śpiewanie hymnu.Doskonale rozumiem ich radość,gdyż wielu z nich 11września starciło kogoś bliskiego.Tym bardziej,że ludzie którzy wtedy zginęli,nie mieli szans się bronić.Zastanawiam się co będzie teraz się działo,przecież pozostali jeszcze jego ludzie.Czy oni nie będą chcieli kontynuować tego,co on zaczął???Sam prezydent powiedział do amerykanów,żeby byłi bardziej czujni będąc za granicą,żeby unikali miejsc zatłoczonych i wreszcie,żeby pozostali w swoich domach.Czyżby im coś groziło?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Para,dźwięk,światło-Wolsztyn 2011

sobota, 30 kwietnia 2011 20:33

Wczoraj po południu,z grupa przyjaciół wybraliśmy się po raz drugi na parady parowozów.Rozpoczęcie programu odbyło się o 21:15,wspaniałym pokazem laserowym,a następnie niezwykłym show akrobatycznym połączonym z Teatrem Ognia.Spektakl charakteryzuje dynamiczny ruch,nagromadzenie elementów akrobatycznych,muzyka,żywiołowuy taniec,popisy z ogniem oraz elementy napowietrzne spektaklu.Następnie odbył się pokaz parowozów-"Światło,dźwięk i para".Na pierwszy rzut pokazała się nam wspaniała i dostojna "Helena".Później już była jedyna w swoim rodzaju prezentacja parowozów,zmieniająca parowozownię w magiczną scenę,wypełnioną wielokolorowymi laserami,dymem,parą oraz muzyką.Tego wszystkiego nie da się opowiedzieć w kilku zdaniach,tam po prostu trzeba być.W przyszłym roku jedziemy znowu.

Ps.Przepraszam za jakość zdjęć,ale mój aparat stać tylko na tyle;-(


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Właściciel czy nie

czwartek, 28 kwietnia 2011 7:32

Witam serdecznie po dłuższej nie obecności.Nie będę opisywać dlaczego mnie nie było.Wiele czynników się na to złożyło.Ale wracając do tematu.Miesiąc temu opisywałam małą Zuzię,którą przygarnęłam na czas zrobienia kursu przez znajomego.Wtedy wydawało mi się,że to porządny facet.Jednak moja czujność została wtedy uśpiona.Zabierając Zuzię od koleżanki dostaliśmy sporą ilość suchej karmy.Nowy właściciel zobowiązał się do kupywania jedzenia dla swojej psiny(jeszcze podczas rozmowy u koleżanki).Na tym chyba skończyła się jego rola,gdyż były to puste słowa.Dziś zastanawiam się po co jemu był lub jest ten pies.W naturalny sposób kiedyś poprosiłam go o pieniądze na jedzenie dla psa.W zamian usłyszałam,że jestem wredna.O naiwności,na co ja liczyłam?Nie tak miała wyglądać moja opieka nad tym psiakiem.W tej chwili Zuzia jest odrobaczona,zaopatrzona w szelki i uczy sie chodzenia na smyczy.Temat pieniędzy lub jedzenia dla niej,zszedł na boczny tor.Jest to dla mnie szokujące,bo nie rozumiem jak można w ten sposób postępować!!! Wystarczyło przecież powiedzieć:...hej,daję ci psa na przechowanie,ale nie dam ci na nią kasy...Wtedy pewnie bym odmówiła.Czy taki człowiek powinien mieć psa?Wątpie! Dziś Zuzia to spora panienka:-]

Spacer nad Wartą

Zuzia

Może mała kąpiel?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Prima Aprilis

piątek, 01 kwietnia 2011 9:43

 http://www.youtube.com/watch?v=hllJpsvFyf4

Dzień,w którym usprawiedliwione jest a nawet wypada robić sobie żarty i dowcipy z bliskich i znajomych.

1kwietnia,to święto znane w wielu krajach na świecie.W Anglii nazywane jest "Dniem Głupca",we Francji"Dniem Ryby",a w Rosji "Dniem Smiecha".Geneza Prima Aprilis nie jest dokładnie znana,podejrzewa się,że pochodzi z Francji,z czasów kiedt to,w 1564r. król Karol IX,zreformował kalendarz  zmieniając pierwszy dzień nowego roku z 1kwietnia na 1 styczeń.Związane z tym zamieszanie powodowało  mnóstwo śmiesznych sytuacji i na pamiątkę tego wydarzenia przyjęto się stroić w tym dniu żarty.Dziś rano usłyszałam w tv,że podobno Prima Aprilis zapoczątkował się w XIIIw. we Włoszech.

Bawmy się w robienie innym żartów:-D

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (30) | dodaj komentarz

Wiosenne czułości gołębi

czwartek, 31 marca 2011 17:22

Zainspirowana nie codziennym widokiem parki gołębi,postanowiłam poszukać na ich temat więcej informacji.Pierwsza wzmianka o gołębiach pochodzi z Pisma Świętego,a dokładniej Starego Testamentu.Przyjmuje się,że rozwój gołębi hodowlanych ma swój początek w krajach Bliskiego Wschodu,czyli tereny lądowe po wschodniej stronie morza Śródziemnego,Egipt,aż do dawnej Asyrii.Wraz z rozwojem cywilizacji nastąpiła wymiana handlowa.Greccy kupcy kupowali od wschodnich sąsiadów gołębie,które juz wtedy były używane do przenoszenia wiadomości.Darzono je szacunkiem,wręcz uważając je za święte.Z Grecji przywędrowały do Rzymu.Tutaj z kolei przydatne były w operacjach wojskowych.Za sprawą Rzymian gołębie zadomowiły się niemal w całej Europie.Obecnie gołębie hodowane są już na całym świecie.Z pewnością podglądane przeze mnie gołębie nie są rasowe,jednak ich czułości bardzo mnie wzruszyły.

 

Czyż nie urocza z nich parka?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Mała Zuzia

czwartek, 24 marca 2011 19:10

Każdy,kto do mnie tu zagląda,wie,że jestem właścicielką dwóch suczek.No właśnie,dwóch.Ale kilkanaście dni temu wszystko się zmieniło.W moim domu pojawiła się Zuzia.Nie wiele wiem o jej rodzicach,no może tylko to,że jej mama jest jorkopodobna.Od pierwszego dnia wywróciła nasz dom do góry nogami.Z początku Kala i Ruda schodziły jej z drogi.Pewnie miały mi za złe,że nie ustaliłam tego z nimi wcześniej.No ale trudno,już za późno.Mała pierwszego dnia strasznie piszczała za mamą,zwłaszcza,że ta jeszcze ją dokarmiała.Jednak z dnia na dzień sytuacja poprawiała się i dziś Zuzia,to bardzo rozbrykany szczeniak.Sama zrobiła sobie posłanie,ściągając z łóżka poduszkę.Uszyłam jej taka jakby kołderkę w psiaki i to jest jej posłanie.Kiedy ja siedzę przy komputerze,ona mi towarzyszy.Kiedy wychodzimy na spacer,wstępuje w nią istny demon,wszędzie jej pełno.Z Kalą uwielbia biegać,za to z Rudą kopie doły.Problem jest podczas karmienia,ponieważ każda z nich je co innego.Kala nigdy nie jadła puszek,więc je mięsko.Ruda za to uwielbia puszki tak samo jak Mała,więc czasem jest pisk,kiedy podaję im miski.Muszę pilnować,żeby przypadkiem nie próbowała podkraść Rudej.Dobrze,że mogę małą zabierać ze sobą do pracy,bo nie wiem co bym zastała po powrocie.

Powiedzcie,jak jej nie kochać:-)

 


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: Zuzia, dom, zabawa

komentarze (26) | dodaj komentarz

Wiosna,cieplejszy wieje wiatr,wiosna...

poniedziałek, 21 marca 2011 10:59

Wiosna jest porą roku,w czasie której doszukujemy się najróżniejszych znaków,jakie daje nam przyroda.Wypatrujemy bocianów,które przynosza nam szczęście,wsłuchujemy się w kukanie kukułki.Wtedy też najczęściej wstępuje w nas taka świeża energia,powodująca,że nabieramy chęci na wiosenne porządki.Mają one wszak głębsze znaczenie niż wysprzątanie wszystkich kątów czy umycie okien.Dzięki temu odzyskujemy tak potrzebną nam harmonię i w domu powstaje dobra,wiosenna energia.

Ludzie coraz częściej teraz spędzają czas na działkach,przygotowując ziemię pod uprawę.Częściej też można spotkać spacerujących rodziców z dziećmi czy dziadków z wnukami.Przykładem tego było wczoraj spotkanie pewnej grupy z MMGorzów,która zaopatrzona w aparaty i dobre humory,ruszyła ma poszukiwania wiosny.Z początku były to pojedyncze oznaki,a to mały kwiatuszek,a to pączki lub listka na gałązkach.Z każdą minutą robiło się cieplej i bardzo wiosennie.Na koniec nazego spaceru,dotarliśmy na przepiękną polanę,porośnietą cudnymi,drobnymi kwiatkami.Ech wiosna...

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

I też tak bywa

czwartek, 10 marca 2011 9:21

Tydzień temu,moją koleżankę zaczął pobolewać ząb.Stwierdziła,że najwyższy czas odwiedzić pana dentystę.Jak powiedziała,tak zrobiła.Jak sie okazało ząb był do usunięcia.Po przyjściu od dentysty koleżanka momentalnie spuchła,bo pod zębem zebrała się ropa.Zadzwoniła do mnie,żebym na chwilę zeszła.No i wiadomo,temat numer jeden,to był temat o dentyście.Pogadałyśmy,ja wypiłam pyszną kawę,koleżanka trochę mniej pyszną(była już zimna,a gorącej nie wolno).Minęło kilka dni,dokładnie w poniedziałek na wieczór zaczął mnie pobolewać ząb.Myślę sobie,gdzie ja będę po nocy latać do dentysty,drożyżna jak diabli,wzięłam tabletkę i poszłam spać.I w nocy przyszło najgorsze,najpierw zrobiło mi się zimno,później przyszła gorączka a ból zęba jak był tak był.We wtorek poszłam z kolei ja do dentysty,oczywiście nasłuchałam się,że kto to widział tak długo czekać,że już stan zapalny,itd.Jakimś cudem udało mi sie wydukać,że nie każdego stać na "prywatkę".No ale nic,usiadłam w fotelu,rozdziawiłam gębę w oczekiwaniu na tortury,a tu mi doktorek znowu wyskakuje z tym samym,że kto to widział i takie tam.No to ja go grzecznie pytam,czy ja przyszłam tu na pogawędkę czy na rwanie zęba?Trochę zmieszany doktorek przeszdł do rzeczy.Noe powiem,był bardzo delikatny,nawet nie wiem,kiedy usunął mi tego zęba.Z jednej strony ulga,ale z drugiej strony jestem jeszcze spuchnięta,jakbym przechodziła świnkę na wysokości policzka.Podziękowałam doktorowi i poczłapałam się do domu.O naiwności,myślałam,że jak usunie mi zęba to będzię już lepiej.A gdzie tam.Przede mną było najgorsze,z wtorku na środę dostałam tak wysokiej gorączki i takich dreszczy,że nie wiedziałam co robić.Do rana zbijałam temperaturę,a koło godziny dzisiątej z minutami pojechałam do szpitala.Tam skierowali mnie hirurga szczękowego.Dostałam znieczulenie.Chwilę póżniej okazało się,że nie cały ząb został usunięty.Drugi raz musiałam przejść te tortury.Po powrocie do domu,tak byłam zmęczona,że od razu wskoczyłam do łóżka i zasnęłam.Budziłam się tylko po to,żeby iść do toalety lub napić się wody.Dziś pierwszy raz od dwóch dni spróbuję zjeść jogurt.Nadal jestem opuchnięta...

Proszę o wybaczenie tych osób,u których w ostatnim czasie nie byłam na blogach.Jak tylko poczuję sie lepiej z pewnością wszystkich odwiedzę.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (28) | dodaj komentarz

Dzień Kobiet w czasach PRL

wtorek, 08 marca 2011 10:40

Wileu osobom Dzień Kobiet kojarzy się z czasmi PRL-u i z wręczanymiwtedy masowo goździkami.Z okazji tego dnia,publikowano portety kobiet różnych sektórów życia gospodarczego.W zakładach pracy czy szkołach był obchodzony obowiązkowo.Była to okazja do uzupełnienia braków w zaopatrzeniu,dlatego wręczano paniom takie dobra materialne jak rajstopy,ręcznik,mydło czy kawa.Dzień ten według niektórych istniał po to,aby obywatele nie zapomnieli o "przywiązaniu do Państwa Ludowego".

Dziś z pewnością żadna kobieta nie chciałaby w ten sposób obchodzić swojego święta.Dziś czekamy,aby nasz partner zabrał nas na miłą kolację lub sam w domu coś przygotował.

Drogie kobiety,przesyłam Wam wierszyk z życzeniami,który przed chwilą otrzymałam od swojej przyjaciółki:

Przyjmij życzenia Babko kochana od drugiej Baby z samego rana,niech Twój dzień cały będzie radosny,trzymaj się Babo,aby do wiosny:)

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Dzień Dentysty i Dzień Teściowej

sobota, 05 marca 2011 7:31

5marca przypadają aż dwa święta:Dzień Dentysty i Dzień Teściowej.

Dawniej gabinet wzbudzał w nas niepokój,a fotel i narzędzia dentystyczne kojarzyły się niczym narzędzia tortur.Miejsce bólu i złych wspomnień zmieniło się na tyle,że już nie przeraża.A już na pewno mniej niż wizyta u teściowej.

 

Obowiązkowa wizyta u teściowej.

Święto to zostało ustanowione w 80 latach XXwieku.Pierwszy raz Dzień Teściowej obchodzony był we Francji.Powstało na wyraz szacunku i wdzięczności synowej lub zięcia wobec teściowej(matka żony) lub świekry(w starop.matka męża),za ich obecność,zainteresowanie i pomoc w wychowywaniu dzieci.

Dlatego szanujmy jednych i drugich.Bez dentysty i teściowej byłoby ciężko:-D


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

Tłusty czwartek

czwartek, 03 marca 2011 11:07

Tłusty czwartek według chrześcijan,to święto obchodzone w czwartek,poprzedzający Wielki Post.Powszechnie tego dnia objadamy sie pączkami i faworkami.Tłusty pączkowy czwartek może nie idzie idealnie w parze ze zgrabnymi pupami,ale raz w roku można pozwolić sobie na odrbinę szaleństwa.A później pomysleć o jakimś przyjemnym spalaniu kalorii.I właśnie z tą myślą,wczoraj wzięłam się za smażenie faworków(za pączkami nie przepadam).Co roku obiecuję sobie,że nie będę tyle siedzieć w kuchni,bo to mozolna praca.Zarobienie ciasta,wykrawanie,smażenie,posypywanie cukrem pudrem...ech,normalnie ręcę opadają.Wczoraj jednak przeszłam samą siebie.Na prośbę przyjaciółki a za razem towarzyszki z piaskownicy,zrobiłyśmy masę faworków.W sumie zrobiłyśmy około czterystu faworków.Palce lizać.Dziś nie obeszło się bez tabletki przeciwbólowej.

I jeszcze taka mała ciekawostka:alternatywne,ale mniej popularne nazwy święta Tłusty czwartek to zapusty bądź Combrowy Czwartek.

Miłego objadania się;-)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

piątek, 20 października 2017

Licznik odwiedzin:  30 559  

Horoskop

Galerie

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

Jestem jaka jestem.Kocham psy i wszystkich pozytywnie zakręconych ludzi,a także żużel.

O moim bloogu

Jestem jaka jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 30559

Lubię to

Wizytówka


syljun1

Więcej w serwisach WP

Favore.pl

Pytamy.pl